UPAŁ W BUTACH

Jeeezu, nie myślałem, że taka sierota jestem słabowita – pohasałem cztery godziny po słońcu i w upale dochodzącym w cieniu trzydzieści stopni i ledwie żyję. Dopiero teraz jak wlazłem do domu to czuję. Przed oczami mi się mieni, a klawiaturę widzę niewyraźnie – w klawisze bardziej odruchowo trafiam niż świadomie celuje. No, a w domu duszno jak piernik – chyba zaraz się położę i będę ledwo dychał, ale najpierw jakimś nadludzkim wysiłkiem woli skończę tę notkę.

Gości miałem. Z wielkiego świata przyjechała do mnie Fajowiutka z mężem i robiłem za przewodnika po ogrodzienieckim zamku. A jeszcze dodatkowo Aspazja akurat ten sam termin sobie na zwiedzanie zamku wybrała (niedobra Aspazja! :) ) tyle. że Jej nie znalazłem – zresztą w tych tłumach dzisiaj na zamku to bym i Cruelli nie poznał, a co dopiero Aspazję, której live nie widziałem jeszcze z żadnej strony. Myślałem, że może Jej jeszcze trochę poszukam, gdy Fajowiutka wyjedzie z powrotem do wielkiego świata, ale raz, że było to szukanie Aspazji w stogu siana, a dwa naprawdę nie miałem siły na nic, więc zarzuciłem poszukiwania. Może nie wszystko zdąży zwiedzić i jeszcze kiedyś tu przyjedzie to będzie druga okazja.

A tymczasem miastowym to nie dogodzisz! Normalnie wielki świat i byle cegła na cegle to za mało żeby wrażenie zrobić. A to biblioteka za mała (i dlaczego akurat to jest biblioteka?) albo lochy za mało obleśne, a to galeria, której nie ma, a to… brudno w zamku! No kurcze skąd brud w ruinach? 😛 No, ale ja byłem cierpliwy i uśmiechałem się nawet wtedy, gdy moje opowieści o padającym kompie napotykały grymas niezainteresowania.

No dobra, nie byli tacy najgorsi ci turyści. Fajowiutka pewnie dojedzie wieczorem i się ustosunkuje do tego, co napisałem mówiąc, że to wierutne bzdury, ale Jej nie słuchajcie!

A w ogóle to głupi byłem, bo rano się obudziłem i czując, że choroba do mnie wraca, to postanowiłem, że naubieram się jak głupi, to i gorąco mi było podczas wycieczki. Poproszę z powrotem wiosnę, której jeszcze nie było!

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.