Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

JAK NIE UROK TO SRACZKA

Biadoliłem wczoraj na temat braku przeciągu, a minęły ledwie dwadzieścia cztery godziny i przeciąg jest taki, że zaraz mnie wywieje ze stołka. I samo w sobie nie jest to bardzo złe, a wręcz przeciwnie, bo chłodno jest jak należy i nie zdycham z gorąca. Kłopot jest w tym, że jak za szeroko otwieram okno, to przeciąg, przy innych otwartych oknach jest za mocny – w końcu mam krzesło na kółkach i gdyby nie fakt, że trochę ważę to pewnie bym jeździł po pokoju, że nie wspomnę o fruwających kartkach, które leżą obok kompa, a których nie mam zamiaru nigdzie przenosić, bo są mi potrzebne. Tak więc nie ma co szeroko otwierać okna. Zatem otwieram je tak trochę i da się siedzieć, gdy przeciąg mija moje plecy, ale znów okno co chwilę się przymyka i trza je otwierać na nowo. No, a gdy zamknę je całkowicie, to znów jest tak duszno, że świeczki się topią. Znaczy na pewno by się topiły gdybym je tu miał. Jednym słowem i tak źle i tak niedobrze. A jak pomyślę, że trzeba pozamykać okna, bo w nocy ma przyjść burza, to już w ogóle nie widzi mi się, że będzie dzisiaj można zasnąć bez oblewającego człowieka potu.

A okno tylko skrzypi i się ze mną w ciuciubabkę bawi. Rzucam się żeby je otworzyć, a ono jak na złość jeszcze się nie zamyka. Tak jakby się ze mnie śmiało francowate jedno!

Komp z podłączoną siecią wyłącza się już regularnie co minutę. A jako, że dzisiaj dwa razy instalowałem na nowo Windowsa, to wstukiwanie pięciu rzedów liczb w celu skonfigurowania sieci, było koszmarem.

„A może by tak pieprznąć to w cholerę i wyjechać w Bieszczady?”

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.