CUDA WIANKI

Nadszedł moment kiedy ostatecznie się zdenerwowałem na kompa, powiedziałem mu prosto w monitor co o nim sądzę, wyłączyłem go w cholerę dorzucając na pożegnanie parę gorzkich słów krytyki i poszedłem sobie zobaczyć co się dzieje na podwórku. Na podwórku jak zwykle nic się nie działo, ale połaziłem tu i ówdzie przyglądając się na męża Cruelli koszącego ogródek no i na Cruellę właściwą, pielącą po raz milion siedemdziesiąty piąty grządki. Cruella plus ogródek to prawdziwa mieszanka wybuchowa – przysiągłbyś, że iglaki na moim podwórku mają nóżki, którymi przechadzają się z kąta w kąt podwórka – ile razy wyjdę je pooglądać, to zawsze znajdę taki, który drzewiej stał gdzie indziej, a co gorsza, czasem w ogóle żadnego nie znajdę, bo Cruella uznała, że jego czas się skończył i choć jest zielony jak należy, to trzeba się go pozbyć. W tym roku zagrożone są jałowce, które sobie spokojnie rosły w górę i już dawno przerosły każdego z domowników naszej rodziny. A zagrożone są, bo podobno są brzydkie. To po co je było kupować i pielęgnować od małego? Każdy mniej więcej wie co wyrośnie z małego jałowca… ale ja nie o tym.

Wróciłem do domu, udałem się przed oblicze komputera, patrzę, a on włączony.

Krasnoludki mam w domu czy jak??

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.