Archiwum miesięczne: Kwiecień 2005

Z PAMIĘTNIKA ODŁĄCZONEGO OD SIECI – DZIEŃ 13

Z PAMIĘTNIKA ODŁĄCZONEGO OD SIECI - DZIEŃ 13

19 luty 2005, sobota Zdania nie zmienię – wstawanie w sobotę o siódmej rano to sadomasochizm. No, ale co było zrobić skoro w perspektywie czekał mnie egzamin z gatunku tych, co to ich nie zdaję, bo wychodzę z założenia, że matematyki nie lubię i nie będę się jej uczył. Obecność jednak na nim zamierzałem zaliczyć. Wolałem oczywiście żeby kumpel za ...

Czytaj dalej »

HISTORIA PEWNEJ ZNAJOMOŚCI (14)

HISTORIA PEWNEJ ZNAJOMOŚCI (14)

Zdaję sobie sprawę, że ciężko zrozumieć moje zachowanie, ja sam go nie rozumiem, ale wtedy nie umiałem inaczej. Chciałem zachowywać się normalnie, i paradoksalnie to w jaki sposób się zachowywałem było normalne. Normalne dla mnie. Zawsze zachowywałem się tak samo i byłem wychowywany w taki sposób, który doprowadził do tego mojego dziwactwa. To nie było tak, że nie chciałem z ...

Czytaj dalej »

HISTORIA PEWNEJ ZNAJOMOŚCI (13)

HISTORIA PEWNEJ ZNAJOMOŚCI (13)

Walentynkę wysłałem, a sam dostałem kartkę od Ani. Była to najpiękniejsza rzecz jaką w życiu dostałem. Za każdym razem, gdy na nią patrzę to mi się łza w oku kręci, a szczególnie, gdy czytam co Ania mi w niej napisała. Są jakieś granice ekshibicjonizmu, a ja nie mam zamiaru ich przekraczać więc nie przytoczę tego, co napisała, ale tak sobie ...

Czytaj dalej »

Z PAMIĘTNIKA ODŁĄCZONEGO OD SIECI – DZIEŃ 12

Z PAMIĘTNIKA ODŁĄCZONEGO OD SIECI - DZIEŃ 12

18 luty 2005, piątek Na najprostsze rozwiązania zwykle najciężej wpaść – przekonałem się o tym wczoraj, wizytując u Muńka. Co prawda wiele nie zmieniło to rozwiązanie, o którym mowa, w temacie działania mojego kompa, ale dopóki Muniek nie zwrócił mi na pewną rzecz uwagi, to nawet nie brałem jej pod uwagę w mojej komputerowej krucjacie. No, ale po kolei. Poszedłem ...

Czytaj dalej »

Z PAMIĘTNIKA ODŁĄCZONEGO OD SIECI – DZIEŃ 11

Z PAMIĘTNIKA ODŁĄCZONEGO OD SIECI - DZIEŃ 11

17 luty 2005, czwartek Cały dzień sypie śnieg. Temperatura niby nie jest ujemna i wciąż, gdy wyjdzie się na zewnątrz słychać kap kap kap kap, ale opady są na tyle intensywne, że zdążyło już parę centymetrów napadać od rana, a dopiero szesnasta. Tym samym jestem już niemal pewny tego, że w tym tygodniu również nici z sieci. Niby jest mi ...

Czytaj dalej »

PRZYSIĘGAM!

PRZYSIĘGAM!

Przysięgam, że ja bardzo chętnie bym nie pisał notek o moim kompie, ale co ja poradzę, że on taki śmieszny jest i absorbuje mnie niemal całkowicie, bo inaczej być nie może skoro go włączam, chcę coś porobić w sieci, a tu co chwilę pojawiają się jakieś nowe niespodzianki. A to dwa dni temu złapałem wirusa (i to żeby jak człowiek ...

Czytaj dalej »

HISTORIA PEWNEJ ZNAJOMOŚCI (11)

HISTORIA PEWNEJ ZNAJOMOŚCI (11)

Początek końca zaczął się od Studniówki. Poszedłem na nią oczywiście z Magdą, co zresztą nie do końca było takie pewne – dopiero gdzieś tak w grudniu przeszło mi przez gardło, to co przecież było oczywiste – czyli zaproszenie Jej. Dobrze, że wierzyła we mnie i czekała na to zaproszenie, bo na dobrą sprawę powinna się już dużo wcześniej zabezpieczyć jakimś ...

Czytaj dalej »

HISTORIA PEWNEJ ZNAJOMOŚCI (10)

HISTORIA PEWNEJ ZNAJOMOŚCI (10)

Trzecia i czwarta klasa liceum, to były nieustanne imprezy. Cruella odpuściła i nie miała żadnych obiekcji co do tych imprez, a zresztą ja trzymałem fason i nigdy nie wracałem do domu pijany więc wyglądało na to, że mogła mi zaufać. Oprócz klasowych imprez, wciąż jednak nie bywałem nigdzie indziej. Tyle tylko, że osiemnastek było sporo więc nie mogłem narzekać – ...

Czytaj dalej »

DESZCZ

DESZCZ

Jakiś miesiąc nie padało, a przynajmniej ja sobie tego nie przypominam, a tu nagle dzisiaj oberwała się chmura nad Ogrodzieńcem. No dobra, może to i było mini oberwanie chmury, ale przez jakiś czas solidnie padało, a wszystko za oknem niepokojąco szumiało. I to nawet dobrze, że pada, ale dlaczego akurat dzisiaj? A jak te ulewy przeciągną się na dzień jutrzejszy, ...

Czytaj dalej »