Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

DZIENNIK BRYDZI NOWAK (2)

Żeby łatwiej Wam było podjąć decyzję :)

[autor: Robson]

25 maja, piątek
58 kilo, 12 papierosów, 5 jednostek alkoholu, kalorii brak

Postanowiłam się odchudzać! Co prawda od wczoraj schudłam 1 kg., ale to wciąż za mało! (ciekawe, czy dieta-cud przeczytana w mojej ulubionej gazecie „Takie jest życie” będzie skuteczna. Przecież reklamuje ją ta aktorka… jak ona się nazywa… zresztą nieważne. Wygląda dość pociągająco). Mój poprzedni plan ze środy (dotyczący jedzenia marchewki) nie sprawdził się. Nie ubył mi ani jeden kilogram… Ciekawe, czy wczorajszy pościg za autobusem linii 17 miał z tym coś wspólnego. W sumie złamałam sobie obcas w moich ulubionych butach, więc kg. mniej słusznie mi się należał! Tak więc dzisiaj nie będę nic jadła. Aha! Zmieniłam papierosy! Już nie palę Klubowych. Teraz palę Marlboro Light, są trochę droższe, ale trudno. Ciekawe, czy jutro w dyskotece będą mnie podrywali…

[autor: Addy]

26 maja, sobota
58 kilo, 17 papierosów, 13 jednostek alkoholu, kalorii nadal brak

Od wczoraj nic nie jem, a nie ubyło mi nawet pół kilograma. Co się dzieje?! Od rana ważyłam się już cztery razy i ciągle to samo. Na dodatek ssie mnie strasznie w żołądku, boli mnie głowa i zgubiłam gdzieś moją szczęśliwą szminkę! Jak ja teraz pójdę na wieczorną imprezę?! Musze się napić… W południe zadzwonił Janusz. Strasznie mnie przepraszał za tego konika, mówił, że to był tylko taki żart, że chciał mnie rozbawić. Akurat! Ten jego przerażająco głupi, radosny wyraz twarzy będzie mnie rześladował chyba do końca życia! Rzuciłam słuchawką.
58 kilo. Nie mam się w co ubrać na wieczór. Nadal nie znalazłam szminki. Zrobiłam sobie za to drinka. Znów dzwonił Janusz. Powiedział, że nigdy jeszcze nie spotkał tak cudownej kobiety jak ja i że wciąż ma przed oczami moją twarz. Rzuciłam słuchawką. Faceci to straszni kłamcy. Jak może mieć przed oczyma moją twarz, skoro przez cały wieczór wpatrywał się w mój dekolt? Skończyły mi się Marlboro, nerwowo szukam resztek Klubowych. Wciąż 58 kilo. Szminka zaginęła. Nie mam się w co ubrać!!!
Telefon od Janusza. Mówił, że tęskni za moim widokiem, za brzmieniem głosu, za zapachem perfum… Dalej nie słuchałam, bo rzuciłam słuchawką. Kłamca! Znalazłam Extra Mocne Light – zapomniałam już, jakie są dobre. Waga bez zmian. Pójdę w tej obcisłej, czarnej mini. Szminkę już skreśliłam na dobre. Alkohol się kończy. Znów Janusz. Zanim rzuciłam słuchawką, powiedział że czeka w tej kafejce, gdzie byliśmy ostatnio i że mnie kocha. Bezczelny! Wciąż ważę 58 kilo! Gdzie jest moja czarna mini?! Janusz czeka już od godziny. Nie pójdę, jestem twarda. Dla ukojenia nerwów musiałam się napić. Znalazłam czarną mini. Okazało się, że waga sie zacięła. Usmażyłam dwa kilo kaszanki z cebulką i zjadłam ją z ulgą. Janusz czeka na mnie już od trzech godzin. Może jednak iść? Nie, straciłabym szacunek do samej siebie. Zagryzłam kaszankę lodami, opróżniłam do końca butelkę. Wcisnęłam się w czarną mini i idę do Janusza, co nie stać mnie? Mam tylko nadzieję, że po tych czterech godzinach jeszcze na mnie czeka.

Janusz siedział w kafejce. Obok niego siedziała jakaś uśmiechnięta, cycata blondynka. DZIWKA! Nienawidzę mężczyzn!

[autor: Quentin]

27 maja, niedziela
?? kilo, 21 papierosów, 5 jednostek alkoholu, 399 kalorii, 1 ziaziu

Nie spałam za dobrze. Obudziłam się około szóstej nad ranem cała spocona. Przez całą noc śniły mi się jakies koszmary o wielkich piersiach. Wszystko przez tę blondynę z kawiarni. Zapadła mi w pamięć dziwka jedna. Z tego wszystkiego zaczęłam myśleć o moich piersiach. Wstałam z łóżka, rozebrałam się i zaczęłam się przeglądać w lustrze. Odbicie nie było zbyt ciekawe. Zamiast na piersiach skupiłam się na tych dodatkowych kilogramach. To straszne, jestem taka pulchna! Na dodatek waga zepsuta i nie mogłam się zważyć. Tragedia. Czuję wyraźnie, dodatkowe kilogramy. To chyba od zmartwień – przecież od dwóch dni nic nie jadłam. Boję się spojrzeć na swoje piersi. Z tego co pamiętam nie ma na co patrzeć. Może przydałaby mi się jakaś operacja powiększenia biustu? Ubrałam się i postanowiłam zjeść śniadanie. Kanapkę z żółtym serem i jajko na miękko zjadłam jakieś dziesięć minut temu. Teraz jest dziewiąta. Wyłączyłam telefon i idę spać.

To nie był dobry dzień. Na szczęście teraz jest już dziesiąta wieczór i dzień dobiega końca. Obudziłam się dziś powtórnie około południa. Siadłam znudzona w fotelu i po chwili coś mnie zaczęło uwierać w tyłek. To była szminka, której wczoraj szukałam. Szminka przypomniała mi, że dawno nie sprzątałam. Co prawda sprzątanie to niezbyt dobry pomysł na niedzielę, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się nie lubi. Wzięłam miotłę i szmatę do podłogi i przez dwie godziny szorowałam te moje dwa pokoiki i kuchnię. Przy wycieraniu boazerii wbiłam sobie drzazgę w palec. Palec opatrzyłam, a zaraz potem wewnętrznie zdezynfekowałam się alkoholem. Nie chciało mi się dłużej sprzątać więc znów rozebrałam się do naga i przez dwie godziny spoglądałam w lustro sącząc co jakiś czas bourbona i paląc papierosy. Miałam nadzieję, że zauważę jakieś ubytki na wadze, ale cellulitis nie znikał, a ja ze smutku zjadłam wszystkie lody jakie jeszcze miałam w lodówce. Zrobiło mi się zimno więc się ubrałam.

Idę spać. Jutro w pracy inspekcja i trzeba dobrze wyglądać. Ale jak ja mam dobrze wyglądać z tym swoim cellulitisem?

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.