Archiwum miesięczne: Styczeń 2005

TAK TU CICHO O ZMIERZCHU

TAK TU CICHO O ZMIERZCHU

Nawiasem mówiąc: ma ktoś ten film z tytułu (oryg. „A zori zdies tichije”)? Chętnie bym sobie obejrzał. Nie dzieje się nic, a nic. Cisza i spokój i brzęczenie wiatraczka. Nie narzekam, bo i narzekać nie ma na co, stwierdzam jedynie fakt. A szkoda, bo lubię narzekać – no, ale sumienie mi nie pozwala udawać, że mi źle i smutno, bo ...

Czytaj dalej »

NOWOROCZNA MYŚL

NOWOROCZNA MYŚL

Gdzieś tak od godziny plus minus dwunastej w południe prześladuje mnie jedna myśl. Uświadomiłem sobie, że prawdopodobnie gdzieś tam, nie wiadomo gdzie, żyje sobie jakaś dziewczyna, którą pokocham i z którą będę do końca życia. Zakładając oczywiście, że nie wydarzy się czarny scenariusz, co też jest możliwe, bo młodszy z każdym dniem nie jestem. No, ale jeśli czarny scenariusz się ...

Czytaj dalej »