KRÓTKA BALLADA O ZJAWISKU FALI W SZKOLE

Zaczynał się nowy rok szkolny w liceum, a wraz z nim „tępienie kotów”. Kumpel przyniósł do szkoły woreczek mleka z zamiarem nalewania go kotom do spodeczka w celu dokonywania przez nich konsumpcji na korytarzu. Pech jednak chciał, że woreczek wymsknął mu się z rąk i całe mleko rozlało się przed jedną z pracowni. Zauważyła to nauczycielka, wytargała go za ucho i kazała mu to posprzątać ścierą. Cała szkoła się śmiała, a koty najbardziej :)

Apropos „tępienia kotów”. Znacie jakies ciekawe sposoby? U nas najbardziej popularne było coś takiego: puszczało się po ścianie kapsel, a kot miał go zatrzymać w czasie, gdy spadał. Zatrzymać głową. W wersji hardcore, kapsel był odwrócony ząbkami do góry.

He he. Gdy ja byłem w pierwszej klasie musiałem grać w kapsle na sedesie. Miałem doświadczenie w grze w kapsle więc zadziwiłem starszych kolegów swoimi umiejętnościami. Kumplowi za to kazali zmierzyć długość przekątnej boiska szkolnego zapałkami. Na wszelki wypadek żeby dobrze wyznaczyć przekątną, kumpel odmierzył najpierw długość boiska, potem szerokość, a przekątną obliczył z Pitagorasa :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl