Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

FULL WYPAS VS. SYF Z MALARIĄ

Postanowiłem wybrać się dzisiaj na wycieczkę w nieznane. Znów zaryzykowałem i skorzystałem ze środka komunikacji miejskiej, który zawiózł mnie do Zawiercia i tam na moje wyraźne żądanie wypuścił. A jako, że miałem sporo czasu przed sobą (celem wycieczki w nieznane były kilkusekundowo trwające zakupy, ale na transport z powrotem trzeba było czekać) postanowiłem urządzić sobie wolny spacer ulicami Zawiercia, podczas którego rzeczywiście okazało się, że Zawiercie wcale takie duże nie jest – zajęło mi niecałe półtorej godziny, aby je obejść dookoła. I to wolnym krokiem.

Dziwny jest ten dzisiejszy świat. Znaczy obserwacje opieram jedynie na przykładzie tego jednego miasta, ale nie sądzę żeby różniło się ono wiele od pozostałych (nie licząc wielkości oczywiście). No i z tych moich obserwacji wynika, że dzisiejszy świat to takie pomieszanie z poplątaniem. Połączenie full wypasu z syfem i malarią.. Po jednej stronie wypasione nowe budynki z wielkimi plastikowymi oknami, fajnymi elewacjami, wysprzątanymi parkingami, alejkami wyłożonymi kostką brukową i trawnikami równiutko skoszonymi, a po drugiej stronie, pamiętające gorsze (podobno) czasy, skorupy z betonu z odłażącym tynkiem, malutkimi, zeskrobanymi z farby oknami i zapuszczonymi podwórkami. Niestety widoków z kategorii „syf i malaria” jest dużo więcej, bo co rusz napotykałem na puste place pełne chwastów, błota, gruzu i wyrzucanych przez ludzi śmieci. W połączeniu z pogodą, która depresyjna jest troszeczkę, Zawiercie wydało mi się jednak ponure i brzydkie. Męczące były te ciągnące się obrazy nędzy i rozpaczy, aby dopiero po dłuższym kawałku pojawiła się na chwilę nowoczesność. I wtedy pełne błota place zamieniały się także i w równiutkie rządki iglaczków i innych roślinek do sprzedania i ww. budyneczki sławiące swoim wyglądem współczesną myśl techniczną.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.