Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

COŚ

Mam ochotę o czymś napisać. Kłopot tylko w tym, że nie wiem o czym. I co teraz? Czy nie ma dla mnie żadnej deski ratunku? Zapytam google, może mi podpowie. Wpiszę „coś” i zobaczymy czy znajdę w ten sposób natchnienie.

1. „Coś na ząb”. O proszę. „Tytuł tej grupy przepisów trafnie określa małe dania, które mogą być przekąską przed daniem głównym, małym poczęstunkiem dla gości, śniadaniem albo kolacją, a nawet daniem głównym”. A ja myślałem, że to będzie serwis o plombach. Gópi jestem.

2. „Coś na Walentynki”. Eeee, romantycznie tak jakoś. Nie będę o miłości pisał. Ostatnio napisałem i wszyscy płakali. Do Walentynek jeszcze sporo czasu zresztą, przyjdzie czas i na nie. Na razie do połowy stycznia wszędzie będzie świąteczno-sylwestrowo-noworocznie, a dopiero gdzieś tak od dziesiątego stycznia w sklepach zaczną się pojawiać serduszka. I wtedy będzie można pisać o miłości. A swoją drogą: „Początki walentynek sięgają średniowiecza, a wywodzą się z Anglii. Jego patron, czyli św. Walenty, był biskupem rzymskim, który miał moc uzdrawiania chorych. Tak przynajmniej mówi legenda”. Noo, to wszystko tłumaczy. „Przodkiem tego święta w Polsce były „Kupały”. W tym czasie panny na wydaniu, aby zwrócić uwagę kawalerów stosowały magiczne sposoby np. wrzucały im do herbaty kostkę cukru, którą wcześniej przez 9 dni nosiły pod pachą”. Kupały… boszsz, nie chcę wiedzieć dlaczego :) Bogu dzięki, że tu żadnych panien na wydaniu nie ma. Wyjątki potwierdzają regułę :)

3. „Darmowe liczniki”. A po kliknięciu w linka… biżuteria drewniana!! http://tinyurl.com/5jmyv przecież to sobie można krzywdę zrobić!!

4. „Tytuł”. „Błąd, przekroczony limit transferu”. Smutne to, bo oznacza, że wśród nas sami zestresowani wszak według opisu : „To jest Strona „Przeciwko nerwom” rozpręż się i daj sie ponieść melodi :-)”. No to się nie rozprężyłem.

5. „Zróbmy coś wspólnie – Lekcja wychowawcza”. Cel: Uczeń uświadamia sobie, że współdziałanie pozwala szybciej osiągnąć lepsze rezultaty, pozwala lepiej poznać się wzajemnie.
Materiały:
– arkusze papieru,
– flamastry,
– owoce (równa ilość każdego rodzaju, np. 4 jabłka, 4 mandarynki, 4 banany, 4 kiwi),
– naklejki,
– kartki z wypisanymi imionami uczniów.
Uczniowie i wychowawca siedzą w czasie zajęć w kręgu, obok przygotowane są stoliki do pracy w mniejszych grupach. Grupa to uczniowie i wychowawca.
Czas trwania: 90 minut

Straszne! Ja się nie dziwię, że te dzieci do szkoły nie chcą chodzić. 90 minut siedzieć w kręgu, nic nie mówić i na dodatek ślinka cieknie, bo pod nosem cztery jabłka, cztery mandatynki, cztery banany i cztery kiwi.
Eeee. W ostatniej chwili zobaczyłem przycisk „dalej”, który popsuł mój ironiczny komentarz :( Buuuu.

6. „Mówię do Ciebie – Wiersze opowiedziane – Jerzy Mariampolski”.

„O niej”
Te kroplę rosy strząśniętą
z płatków świeżej
przed chwilą ściętej róży
Pachnącej deszczem z ogródka sąsiadów
co to go zalało wodą obficie wczoraj
– w czas minionej burzy.

Żywioł ten… przez chwilę mi przypominałaś

Ooo! Też tak umiem:

„O oponie”
Ten płatek śniegu strząśnięty
z bieżnika
przed chwilą wpadającego w poślizg
Koła z mojego samochodu
co to go zarzuciło na śliskiej nawierzchni
– w czas minionej gołoledzi

Wypadek ten… i trzy ofiary śmiertelne mi przypomniałaś

Ech Quentinie, nie w turpiźmie dla ciebie droga. W poszukiwaniu na ślepo w googlach też nie.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.