ODDECH PRLu (24)

Moda (5)

Rumuny – lata 80-te. Długie czarne, skórzane, sznurowane buty przedmiot pożądania subkulturowej młodzieży: punków, nowofalowców no a później skinów. Znacznie bardziej szpanerskie od glanów (traperek) dostępnych w sklepach a nawet od butów wojskowych (sznurowane i zapinane z boku na dwa paseczki). Nie można ich było kupić w sklepie. Były elementem garderoby robotników z dużych zakładów pracy (w Warszawie np w FSO), który otrzymywali jako odzież roboczą. Trzeba było jej jakoś załatwić. Swoje pierwsze rumuny kupiłem na bazarze Różyckiego w Warszawie a towarzyszyła temu taka atmosfera i procedura, która sugerowałaby raczej zakup kilograma haszyszu lub marihuany. Straciłem je na warszawskiej Starówce na rzecz bandy skinhedów pałających pożądaniem do mojego obuwia. Drugie załatwił mi kolega właśnie z FSO.

Rurki – tak nazywano obcisłe spodnie. Nawet najbardziej wąskie rurki dawało się jeszcze zwęzić. Zakładanie rurek wymagało sporej gibkości ciała i ostrożności. Decydującym momentem było przeciśnięcie stóp przez koniec nogawek.

Rzemyki – bardzo modny materiał do wykonywania wszelkich ozdób, wisiorków i bransoletek.

Saszki – krótkie kozaczki z płótna lub zamszu, luźne w łydce i pomarszczone. Szał w połowie lat 80-tych.

Szariki – krajowe dżinsy,  krajowej jakości. Jeśli ktoś już musiał je nosić, odrywał natychmiast tylnią naszywkę z wizerunkiem Szarika, by uniknąć totalnego upokorzenia.

Sofiksy – bardzo popularne buty sportowe, chyba pierwsze na rzepy. Przy juniorkach to prawie kosmos.

Śledzik – wazki krawat, często ze skóry.

Tarcza szkolna – metoda znakowania uczniów szkolnych. Tarcza wykonana była z czegoś co przypominało filc, z napisami z białej gumy. Szkoły podstawowe nosiły tarcze koloru granatowego, a średnie koloru czerwonego. Na tarczy widniał numer szkoły, pod którym był napis mówiący czyjego imienia jest szkoła. Tarcze należało naszywać na lewy rękaw mundurka szkolnego, lub na lewej piersi. Był to podstawowy i bezwzględnie egzekwowany obowiązek każdego ucznia. Czasami odnosiło się wrażenie, że właśnie wymuszanie na uczniach obowiązku noszenia tarcz , jest głównym celem statutowym szkoły. Ta determinacja pedagogów wywoływała u uczniów naturalny bunt .Na terenie szkół toczyła się bezwzględna, nieustająca wojna o tarcze. Powstawały przeróżne techniki mocowania tarcz, które pozwalały na błyskawiczne usuwanie i przytwierdzanie tarczy do mundurka.

Tornister – pudło z brązowej tektury przywieszane do ucznia za pomocą dwóch  pasków. Pomimo ewolucji tornistra do wersji skajowej z walizkowym zapięciem, nigdy nie zyskał on aprobaty uczniów.

Tureckie kurtki – dżinsowe kurtki na białym „misiu” przywożone z tureckich wyjazdów handlowych. Bardzo ładne i ciepłe.

Waciak – kufajka robocza wykonana z granatowego drelichu wypchanego watoliną. Pikowana w pionowe prążki. Ratunek dla robotników w okresach zimowej bezczynności. Często używana przez panie z warzywniaka. Fason przypominający umundurowanie zimowe Armii Radzieckiej z II Wojny Światowej.

Watolina – jakiś rodzaj ociepliny do ubrań. W każdym razie jak się słyszało „- widziałam fajną kurteczkę – na watolinie” to miało znaczyć, że wyrób jest wyjątkowo porządny i bardzo ciepły.

Worek na kapcie – można było do szkoły przyjść bez książek, ale worek był bezwzględnie obowiązkowy. Worki były najczęściej szyte przez mamy. Czasami obowiązywały hafty z danymi ucznia. Dobrze sprawdzał się jako broń zamachowa w czasie polekcyjnych bójek.

Wzorowy uczeń – odznaka przyszywana do mundurka za karę za kujoństwo.  Miała na celu ostrzegać społeczność szkolną przed niepewnymi jednostkami.

http://www.republika.pl/printo/warszawa/

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.