NARESZCIE NADSZEDŁ TEN DZIEŃ!

Nareszcie! Tyle było czekania na ten dzień, a on właśnie przyszedł tak niespodziewanie i bez zapowiedzi. Dzień, w którym Q napisze krótką notkę… :)

Mógłbym się rozpisać, żaden problem, ale nie chce mi się. Zmęczony jestem, oczy odmawiają posłuszeństwa, a i palce stukają w klawiaturę jakoś tak bardziej twardo niż zawsze. Masę literówek robię i co chwilę wracać muszę, a to męczące.

Położyłem się dziś spać o trzeciej nad ranem, wstałem o szóstej (rano), na ósmą byłem w Kacowicach, gdzie przesiedziałem siedem godzin na ćwiczeniach (między innymi trzy godziny malowania kredkami) i dopiero niedawno wróciłem do domu. To chyba tłumaczy moje zmęczenie. Dziwne jest tylko to, że był to fajny dzień – tak stwierdziłem zamykając garaż za samochodem. Nie wiem czemu był fajny, ale był. Nic się nie działo, ale był. Myślałem, że usnę na ławce, ale był. Myślałem, że nie wyruszę z powrotem, bo auto nie chciało zapalić przez dziesięć minut, ale był. A teraz siedzę i stukam te słowa zastanawiając się czy by sobie trzeci raz „Symetrii” nie obejrzeć. Może się skuszę.

A na koniec, żeby ta notka nie była jednak taka krótka, opowiem Wam dowcip. Dowcip zasłyszany od kolegi KoniAKa:

Mówi ojciec do syna:
– Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
– Ale tato… sam potrafię znaleźć sobie dziewczynę… kto to jest?
– To córka Kulczyka!
– Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
– Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pańskiej córki!
– Wie Pan… ale ja nie szukam męża dla mojej córki…
– Ależ to wiceprezes Orlenu
– Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu :
– Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną – mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
– No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
– Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
– Ooo! Chyba, że tak!

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl