ŚMIERĆ

Święto Zmarłych za progiem więc czas najwyższy posmęcić trochę o śmierci. A właściwie to nie posmęcić tylko sprawdzić kiedy to przyjdzie mi kopnąć w kalendarz, kopyrtnąć, wykitować, przenieść się do Krainy Wiecznych Łowów, przekręcić się, powąchać kwiatki od spodu czyli innymi słowy umrzeć. Dobrym startem do rozważań będzie tu test zamieszczony na Gazecie, który właśnie wykonałem i który to przyniósł następujący wynik:

Masz szansę dożyć w zdrowiu: 45 lat.
Jeśli wyliczony w ten sposób przewidywany wiek życia jest niższy niż twój obecny wiek, to znaczy, że masz doskonałe geny, które rekompensują błędy w stylu życia – odpowiadając na nasze pytania, z pewnością zauważyłeś już jakie. Można tylko pozazdrościć.

Na tym niezbyt pomyślnym dla mnie wyliczeniu nie mam zamiaru jednak poprzestać. Niby mamy się strzec, bo nie znamy dnia, ani godziny, ale Twórca tego aforyzmu choć dzień i godzinę swojej śmierci znał, to nie znał internetu. A dla internetu nie ma rzeczy niemożliwych. Przenieśmy się zatem na http://www.deathclock.com i sprawdźmy co ów zacny portal ma do powiedzenia w sprawie śmierci Quentina. Na początek wróżba w wersji „normal”:

Quentinowi zostało jeszcze 1,435,852,800 sekund życia, bo umrze we wtorek 3.5.2050 roku.

A teraz wersja „pessimistic” – 923,500,700 sekund; śmierć dopadnie mnie swoją kosą w poniedziałek 6.2.2034 roku.
Wersja „sadistic” – 299,778,900 sekund; sobota 3.5.2014
Wersja „optimistic” – 2,100,268,590 sekund; sobota 23.5.2071 roku

Nie jest najgorzej – parę mistrzostw świata w piłce nożnej jeszcze zdążę obejrzeć. Jedno wydaje się być pewne, że umrę w maju. Szkoda, bo to piękny miesiąc.

Na koniec wędrówki szlakiem śmierci zajrzę jeszcze na: http://www.liquidgeneration.com/sabotage/death_sabotage.asp ale tego Wam już nie powiem co mi tu wyszło, bo mam dziwne przeczucia, że potem nie zdążę tego wysłać. Ciekawi? To kliknijcie tego linka i postępujcie wedle instrukcji tam zamarłych… yyy… zawartych.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.