Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

PO JASNĄ CHOLERĘ

Po jasną cholerę ja tak siedzę tyle czasu przed kompem? Nie wiem. Wiatrak zasilacza buczy mi w uszach niczym helikopter i drażni moje zmysły, a ja się nim katuję bezmyślnie i siedzę, siedzę, siedzę zamiast kłaść się spać. Oczy mnie bolą, palce od stukania w klawisze też, powieki opadają, a ja siedzę i gapię się w monitor. Przecież znam go na pamięć, tyle lat już patrzę w jego oko. Co mnie tu trzyma? Nałóg? Pewnie trochę tak. Tyle, że ja nic nie robię tylko siedzę i myślę dlaczego siedzę. Nie robię nic, nie biegam po stronach, nie siedzę na chacie, GG mam włączone, ale nie gadam z nikim, a gdy zaczynam myśleć jaką stronę by tu odwiedzić to nie mam żadnego pomysłu.

Tak naprawdę to jestem smutny. Cały dzień byłem smutny, cały tydzień byłem smutny, cały miesiąc byłem smutny… Cały czas jestem smutny. Smutny jak jasna cholera. Po co mam iść do łóżka i kłaść się spać? No po kiego grzyba? Żeby myśleć jeszcze bardziej o tym jaki jestem smutny? Tu przynajmniej wiatrak nie pozwala myśleć, wdziera się do mojej głowy i buczy, że to on tu jest najważniejszy i że jego trzeba słuchać! A w łóżku jest cicho, słychać każde skrzypnięcie na strychu, wiatr zza okna, mój oddech. I natarczywe myśli o tym jak bardzo wszystko jest do dupy. Przyzwyczajony do ciemności wzrok rejestruje obraz, który nie jest fatamorganą – obraz pustego łóżka. Wielkiego, pustego łóżka, które jest niepoprawnie duże jak na moje wymagania. Człowiek to dziwne stworzenie – nie mieści mi się w głowie, że tak niedawno ktoś leżał w nim obok mnie i mogłem przytulać się ile chciałem. A ja co? A ja wstawałem i szedłem do kompa, bo mi się już nie chciało spać, a samo takie leżenie obok BWO było nudne. A że BWO lubiła spać do jedenastej, a ja budziłem się o ósmej… No, ale teraz dałbym wszystko żeby tylko leżeć przy Niej śpiącej choćby i do szesnastej. Nawet bym się nie musiał przytulać. A wtedy mnie to nudziło i mierziło. Jak by nie było zawsze człowiekowi coś nie pasuje.

No i co dalej. Druga w nocy już prawie na zegarze, a ja dalej siedzę. Do dupy to wszystko.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.