ŁOWCA A. N. DROIDOW VOL.1 (3)

Z ROZJAŚNIENIA

WNĘTRZE. JADĄCY SAMOCHÓD. NOC

DROIDOW (z OFFu)
Nie miałem pojęcia kiedy skończy się ta noc. Siedziałem na fotelu pasażera patrząc przez okno na znajome ulice. Służbowa, żółta Dacia milczącego faceta z wąsem podskakiwała na wybojach, których mimo nowoczesnego systemu sterowania samochodem, nie dało się ominąć. Facet z wąsem dawno już włączył autopilota i teraz mógł z pasją oddać się swojemu najwidoczniej ulubionemu zajęciu – robieniu różnych papierowych pierdół. Jego samochód niemal tonął w papierowych żubrach, bobrach, kurwałosiach i innych zwierzętach, które żyją w Polsce.

DROIDOW
Fajne te twoje zwierzaki Bob. Mogę cię nazywać Bob?

FACET Z WĄSEM milczy. Z zapałem doprawia łosiowi rogi.

DROIDOW
Znałem kiedyś Boba. Boże, był brzydki jak muł.

FACET Z WĄSEM wyciąga papierosa, zapala go i z błogą miną zaciąga się dymem.

DROIDOW (z OFFu)
Dobrze mi się rozmawiało z Bobem, ale znów odwróciłem wzrok w kierunku szyby po mojej stronie i obserwowałem w milczeniu szczęśliwe społeczeństwo w długich kolejkach stłoczone przy sklepach. Sklepy otwierano dopiero jutro rano, ale każdy z nich chciał zająć jak najlepsze miejsce dla siebie. Stali tam więc w strugach deszczu, a każdy z nich miał ze sobą a to barana na postronku, a to worek mąki. Powrót do handlu wymiennego według rządowej propagandy był największym sukcesem nowej siły rządzącej w pierwszym dwudziestoleciu, dwudziestego pierwszego wieku. Już dawno przestaliśmy czerpać wzory ze zgniłego zachodu, zastępując ich metody, własnymi koncepcjami planowania przemysłu i gospodarki.

PLENER. PRZED HOTELEM RAFF. NOC

Pod hotel podjeżdża zółta Dacia. Zatrzymuje się przed oszklonym wejściem do hotelu. Z samochodu wysiadają FACET Z WĄSEM i DROIDOW.

DROIDOW (z OFFu)
Byliśmy na miejscu. To tutaj, w hotelu Raff, według danych podanych na swoim podaniu o pracę, zatrzymał się Latynos. Wolałem używać pseudonimów ściganych Telenowelantów. Używając ich imion i nazwisk, często łapałem się na tym, że zaczynałem ich uważać za normalnych ludzi. Nie ułatwiało to mojego zadania. Tymczasem Bob kreatywnie korzystał z pełnionej dorywczo po godzinach pracy, o czym dowiedziałem się widząc leżącą w samochodzie legitymację, drugiej posady strażnika miejskiego.

BOB zakłada blokadę na koło Dacii.

WNĘTRZE. HOTEL RAFF, POKÓJ 101. NOC

Do pokoju wchodzą DROIDOW i BOB. DROIDOW zaczyna przeszukiwanie pokoiku i przyległej do niego łazienki. W wannie znajduje rybią łuskę, którą chowa do malutkiego woreczka. Mężczyźni wychodzą z pokoju, a BOB na odchodnym stawia na stoliku papierowego indyka.

PLENER. BLIŻEJ NIEOKREŚLONY ZAUŁEK. NOC

Oparty o ścianę pokrytą graffiti stoi RICARDO i dłubie w zębach ością, zdając się nie przejmować padającym na niego deszczem. Po chwili podchodzi do niego mężczyzna z bródką ubrany w nieprzemakalny, biały fartuch. To KUBA BURSKI.

[Podniosła muzyka ON]

KUBA BURSKI (patrząc, ze skupieniem graniczącym ze wzruszeniem, na RICARDO)
Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. Jądra, które skurczyły się do wielkości rodzynek. Widziałem mięśnie sercowe bijące w ciemnościach w okolicy żeber… Wszystkie te chwile zagubią się z czasem tak jak łzy na deszczu.

RICARDO (ze zirytowaniem)
A szef znowu swoje. Tysiąc razy słyszałem już te brednie!

[Podniosła muzyka OFF]

RICARDO potrząsa KUBĄ BURSKIM.

KUBA BURSKI (najwyraźniej oprzytomniawszy)
I co? Coś podejrzanego?

RICARDO
Ludzie z policji. Byli w hotelu.

KUBA BURSKI
Znaleźli coś?

RICARDO (pokazując rybią ość, którą grzebał w zębach)
Nic. Tylko resztki obiadu.

KUBA BURSKI
To dobrze. Chodźmy.

WNĘTRZE. KANCELARIA NOTARIALNA. NOC

Zwyczajne biuro. Trochę mebli, kserokopiarka, telefon, kwiatki na oknach. Do środka wchodzą KUBA BURSKI i RICARDO. Za biurkiem siedzi KOSMATY STWÓR i z zapałem stuka w maszynę do pisania. Na uszach ma słuchawki. Głową porusza do nisłyszalnego rytmu. RICARDO patrzy na KOSMATEGO STWORA. Sprawia wrażenie jakby usiłował sobie coś przypomnieć.

RICARDO
Szefie! Ja go skądś znam!

KUBA BURSKI
Chewbacca.

CHEWBACCA podnosi głowę znad maszyny do pisania i zauważa intruzów. Zdejmuje słuchawki z uszu.

CHEWBACCA
Dzień dobry. Czym mogę panom służyć?

[Podniosła muzyka ON]

KUBA BURSKI (patrząc, ze skupieniem graniczącym ze wzruszeniem, na CHEWBACCĘ)
Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary…

RICARDO zirytowany potrząsa KUBĄ BURSKIM.

[Podniosła muzyka OFF]

KUBA BURSKI (najwyraźniej oprzytomniawszy)
Potrzebujemy kilku informacji. Przede wszystkim jednej najważniejszej: czy znasz kogoś, kto może nam powiedzieć kiedy do programu telewizyjnego znów wrócą telenowele?

CHEWBACCA
To jakaś pomyłka.

KUBA BURSKI
Moja żona miała na imię pomyłka.

KUBA BURSKI wskazuje RICARDOWI ruchem glowy CHEWBACCĘ. RICARDO zachodzi CHEWBACCĘ od tyłu. Zauważa zamek błyskawiczny na jego plecach. Wprawnym ruchem odsuwa go. Kostium CHEWBACCI zsuwa się z ramion mężczyzny i opada na ziemię. Za biurkiem siedzi teraz nagi od pasa w górę PAWEŁ KARPIŃSKI.

PAWEŁ KARPIŃSKI (ze zrezygnowaniem)
Jak mnie znaleźliście?

KUBA BURSKI (z pogardą)
Zgubiła cię twoja słabość do „Gwiezdnych wojen”. Myślałeś, że szyty na miarę u prywatnego krawca kostium Chewbacci nie zwróci niczyjej uwagi?

PAWEŁ KARPIŃSKI
Czy pogarda w twoim głosie odnosi się do mnie, czy do „Gwiezdnych wojen”?

KUBA BURSKI
Nie lubię tego szitu. Wole „Blade Runnera”.

PAWEŁ KARPIŃSKI
Usnąłem na tym gów…

Wzrok KUBY BURSKIEGO zdaje się wbijać sztylety w PAWŁA KARPIŃSKIEGO. PAWEŁ KARPIŃSKI zauważa, że pogorszył swoją i tak złą sytuację.

PAWEŁ KARPIŃSKI
OK. Załatwicie mnie tutaj, czy urządzicie publiczną egzekucję? Siepacze Leppera będą mieli nowy sukces na koncie. „Po kilku latach poszukiwań odnaleziono w końcu ojca chrzestnego polskiej telenoweli”. Żal chyba zrezygnować z takiego przedstawienia.

KUBA BURSKI
Uspokój się. Nie jesteśmy Łowcami.

PAWEŁ KARPIŃSKI
Czego w takim razie chcecie?

KUBA BURSKI
Kontaktu z kimś, kto wie…

PAWEŁ KARPIŃSKI
… kiedy do programu telewizyjnego wrócą znów telenowele. Człowieku, oprzytomniej!! Nie widzisz co się tutaj dzieje? Zachowujesz się jakbyś ostatnie lata spędził w jakimś rezerwacie.

KUBA BURSKI
W takim razie jesteś nam nieprzydatny do niczego…

PAWEŁ KARPIŃSKI
Wiem jedno. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś w tym temacie to musicie się dostać do Andrzeja Leppera. Tylko on może wam odpowiedzieć na wszystkie wasze pytania.

KUBA BURSKI
Strasznie ciężko się do niego dostać. Strażnicy z widłami, co kilka kroków blokada…

PAWEL KARPIŃSKI
Znam kogoś, kto wam pomoże. Giertych. Roman Giertych.

KUBA BURSKI
Gdzie możemy znaleźć tego Romana Giertycha?

ZACIEMNIENIE

KONIEC VOL.1 Kiedy VOL.2 tego nie wie nikt

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.