DZIEŃ JEDENASTY

„Jesteśmy mężczyznami! Poprzez wieki w trudnych czasach zawsze czuliśmy potrzebę powrotu do naszych jaskiń. A tak się złożyło, że teraz w erze nowoczesności nasze jaskinie są w pełni skanalizowane więc sedes to dla nas ostatni basion, końcowy azyl, ostatni kawałek metra kwadratowego naszego męskiego świata. Jest gdzie usiaść, można poczytać i co to cholerna różnica jaki jest zapach? Ponieważ dla nas to szczęście. Bo my jesteśmy MĘŻCZYZNAMI. Jesteśmy inni. Używamy tylko jednego rodzaju mydła; nie posiadamy świeczek; nigdy nie znaleźliśmy nic ciekawego w sklepie z pasmanterią; nie posiadamy magazynów pełnych zdjęć gwiazd W ubraniach; kiedy rozmawiamy to właśnie po to żeby porozmawiać, a póki co jeszcze nie osiągnęliśmy takiego poziomu przygniatającej nudy i nieludzkiej desperacji żeby chodzić do fryzjera dla rozrywki! Nie podniecamy się naprawdę, NAPRAWDĘ nudnymi rzeczami takimi jak zdobienia, olejki do kąpieli, krajobrazy, wazy czy małe kościoły. My naprawdę nie mamy nawet pojęcia jakie na Boga jest przeznaczenie potpourri! Na cholerę nam to? Więc proszę, w tym dziwnym i przerażającym świecie pozwólcie nam mieć ostatnie miejsce, w którym naprawdę możemy wyrazić swoje męskie ja. Ten kibel, ten błogosławiony sedes, tą… fortecę samotności. Wy dziewczyny… wy możecie chodzić do toalety grupami po dwie, trzy, czy nawet więcej… Nie komentujemy tego, nie wydajemy sądów – to wasz wybór. Ale zawsze pozwólcie nam, facetom podążać tą ścieżką prowadzącą do sedesu… samotnie!” – Coupling

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.