KOSZMAR NOCNY

Nadchodzi noc. Po ciężkim dniu widok rozścielonego łóżka oraz leżącej na nim puchatej kołderki i podusi ciągnie do siebie zachęcająco. Jest ciepło, przytulnie, a półmrok sypialni działa kojąco na zmęczone oczy. Podchodzimy bliżej i z uśmiechem na twarzy odrzucamy na bok kołderkę żeby położyć się i za chwilę przykryć nią po same uszy. Układamy pod głową poduszkę jeszcze zimną, ale wiemy, że za chwilę ogrzeje się od naszej twarzy tak samo jak i kołderka od naszego ciała. Gasimy nocną lampkę i zamykamy oczy. Błoga cisza, spokój i totalne rozleniwienie. Sen na pewno nadejdzie za moment. Wtulamy się jeszcze mocniej w poduszkę i wkrótce jest nam tak ciepło, tak przyjemnie… Nagle słychać jakieś szmery. Otwieramy jedno oko, ale nic nie widzimy, bo jest ciemno, a oczy jeszcze nieprzyzwyczajone do ciemności. „Eee” myślimy „na pewno się przesłyszeliśmy!”. Zamykamy z powrotem oczy i znów układamy się tak, jak nam najwygodniej. Mija chwila, a tu znowu jakiś szmer, który robi się coraz głośniejszy. Zaczynamy się niepokoić. Otwieramy oczy i nagle dostrzegamy na suficie dziwne cienie, których wcześniej nie było widać. Cienie się ruszają przybierając coraz bardziej niepokojące kształty, a szmery są coraz głośniejsze. Po chwili dalibyśmy sobie głowę uciąć, że słyszymy… śpiewanie. Zaczynamy mimowolnie drżeć ze strachu. Jesteśmy sami w pokoju, a zegar właśnie przed chwilą wybił przecież północ – godzinę duchów!  Czyżbyśmy zaczynali tracić zmysły? Nakrywamy się szczelnie kołdrą i tulimy ją do siebie zasłaniając nią uszy. Nie widzimy nic, ale tu pod kołdrą czujemy się bezpieczni… Bezpieczni, ale przecież… O BOŻE! To kołdra! To kołdra śpiewa! I poduszka też mruczy cichą piosenkę. Zrzucamy z siebie kołdrę, krzykiem próbując zagłuszyć zupełnie irracjonalny śpiew. Tyle tylko, że śpiew słychać już wszędzie! Kształty na ścianach i suficie są tak przerażające, że dalibyśmy sobie rękę uciąć, że chcą nas udusić! Wyskakujemy z łóżka, które też już śpiewa. Serce wali nam jak oszalałe, czujemy je w gardle, a nogi odmawiają posłuszeństwa. Boże! Szafa też już śpiewa, szafka nocna śpiewa, lampka śpiewa, wazon z kwiatkiem śpiewa… AAAA!!!!!!!

IKEI gratulujemy pomysłu.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl