[„DEATHWATCH”]

Wyst.: Jamie Bell, Hugo Speer, Andy Serkis plus kilku innych Angoli
Reż.: Michael J. Bassett
Ocena: 3+(6)

Trwa pierwsza wojna światowa. Oddział brytyjczyków szykuje się w okopach do walki. Już za chwilę wybiegną wprost na nieprzyjaciela. Jeszcze tylko ostatnie przygotowania i wybiegają z okrzykiem na ustach i bagnetem na broni. To będzie krwawa noc. Ale to i tak nic w porównaniu z tym co czeka ich później. Rano, gdy jest już po bitwie, a mgła rozwiewa się po polach nasz dzielny oddział nie za bardzo wie gdzie dobiegł. Dookoła nic tylko zasieki, błoto i resztki mgły. I tak sobie idą przed siebie aż docierają do okopu w którym znajdują trzech przerażonych Niemców. Niemcy zdają się nie zwracać na nic uwagi więc łatwo jest ich zabić względnie aresztować. Od teraz właścicielami okopu będą Brytyjczycy, a odnajdowane w nim na wpół zgniłe ciała niemieckich żołnierzy dadzą im do myślenia, że coś z tym okopem do jasnej cholery jest nie tak!
Spodziewałem się wiele po tym filmie, ale dostałem niewiele. Nie wiem skąd się wzięły niemal zachwyty nad nim na pl.rec.film, bo ja nie odnalazłem w nim niczego zachwycającego. A i owszem pomysł i wykonanie wydawało się ciekawe, ale im dłużej trwał tym bardziej byłem przekonany, że całość nie zmierza do sensownego końca. No i mialem rację. Bo jak dla mnie ten film to jakiś tam pomysł (nawet dobry) nie uwieńczony jednak spodziewaną pointą. Może ja czegoś nie zakumałem (a niby co tam było nie zakumać?), ale definitywnie sposób w jaki się skończył, a co za tym idzie dokąd „dotarł” cały film nie usatysfakcjonował mnie, a wręcz przeciwnie. A gdy tego brakło to uświadomiłem sobie, że to kolejny film jakich było już wiele. Miał swój klimat, na swój sposób wciągnął, ale zawiódł rozbudzone nadzieje.
Najgorsze, że nie mogę napisać, że wolałem Jamiego Bella jak tańczył, bo mi nie przypasował w żadnej z tych ról :) Aha, a niejaki Andy Serkis to mój kolejny kandydat do Złotej Maliny. [A jakieś dwa miesiące później doznałem lekkiego zdziwienia, gdy uświadomiłem sobie, że tenże Andy wcielił się w rolę Golluma :)]

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.