PONIEDZIELNE REMINISCENCJE

Dochodzi północ (zewsząd słychać orgastyczne jęki), a mnie tradycyjnie nie chce się spać. Cały dzień mi się chce, a jak przychodzi noc to mi się odechciewa i dupa zbita. A potem się męczę żeby zasnąć, źle śpię, rano się budzę niewyspany, cały dzień chce mi się spać, a potem w nocy odechciewa… Tak czy owak siedzę przed kompem (bo gdzież by indziej jak puste łóżko) i czekam aż z grilla wróći Kropeczka. Może będzie Jej się chciało postukać. Na gadu jest jeszcze kilku znajomych, ale jakoś nie chce mi się ich zagadywać. Powiem szczerze mam wyrzuty sumienia, że mi się nie chce.. To cholernie dziwne, bo niby czemu mam mieć wyrzuty sumienia? No, ale z naturą nie wygrasz jak to kiedyś powiedział pan Witek spod budki z piwem kopnięty przez Miss Naturę ’99. Ech Q, wyjątkowo głupi jest ten „żart”.

Dzisiaj gdzie się człowiek nie obejrzy wszyscy w koło wychwalają pod niebiosa zasługi warszawskich powstańców. Nie wiem czy ja jestem dziwny, że nie wzruszają mnie te wszystkie historie? Może we mnie za grosz patriotyzmu (choć jak grają hymn państwowy przed meczami piłkarskiej reprezy to się obowiązkowo wzruszam), ale jakoś nie umiem patrzeć na Powstanie Warszawskie inaczej jak zwykłą głupotę tysięcy dzieci i młodzieży, którzy porwali się z motyką na słońce (no wiem, że liczyli na pomoc). Nie będę się rozwodził dłużej na ten temat, szanuję poległych, ale trąbienie o tym sześćdziesiąt lat później na tak masową skalę to drobna przesada. Rozumiem, że trzeba pamiętać, ale darujmy sobie aż takie szczegóły! Bo dzisiaj jem kolację i oglądam kolejną transmisję na żywo, a tam: „Widziałem jak Niemcy rozstrzelali kilkanaście osób. Po pierwszej salwie kilku rannych wstało. Niemiec odbezpieczył granat i rzucił go w tłum. Widziałem jak z brzucha ciężarnej kobiety wylało się żywe dziecko.Niemiec wziął to dziecko i zaczął je nabijać na druty”. Smacznego Quentin.

Zmieńmy temat. Ale najpierw pójdę siku, bo mi się chce. „Już mi się nie chce, dziękuję”.

Podskoczyli dzisiaj światowym tuzom polscy skoczkowie narciarscy zajmując trzecie miejsce w drużynowym konkursie skoków. Konkurs co prawda należał do letniego pucharu, ale zawsze to coś szczególnie, że z tego co widziałem skakała większość światowej czołówki. Prawda o tym czy nowy trener nadaje się do zawodu okaże się dopiero zimą, ale póki co można się łudzić, ze chłopaki skakać będą trochę lepiej.

Fajnie, że kończy się weekend. Nie lubię weekendów, choć w sumie ten nie był taki najgorszy. Nie robiłem co prawda nic ciekawego i te dwa dni nie różniły się niczym od innych, ale mogło być gorzej. Teraz w sumie jestem w neutralnym humorze i może uda mi się dziś zasnąć bez większych perturbacji. Choć to nigdy nie wiadomo jakie myśli się przyplątają do głowy jak pogaśnie światło. Nie lubię weekendów właśnie z powodu tych myśli. Zastanawiam się co teraz robi Buba, z kim jest na imprezie i czemu nie ze mną. Właściwie nie powinienem przejmować się takimi rzeczami, ale mimo wszystko głupio mi, że… a nieważne. Skoro Jej jest tak lepiej to nie powieniem mieć żadnych pretensji. Wszak Jej dobra zawsze chciałem.

I to tyle na dzisiaj. Chyba jednak zagadam sobie kogoś na GG. Może nawet Kropeczkę, bo kto powiedział, że się nie ukrywa? Nikt. Dobranoc.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.